Klient i wyzwanie
Duży wolumen dokumentów, długa ścieżka obiegu i automatyzacja wymagająca ręcznych poprawek
Biuro Zarządu obsługiwało dokumenty dla kilku spółek powiązanych. Największą grupę stanowiły faktury, odpowiadające za 86,4% całego wolumenu.
Dokumenty były rejestrowane w systemie DMS. Aż 87% z nich trafiało do systemu w dniu wpływu, co oznaczało sprawne przyjęcie korespondencji. Problemy pojawiały się później, podczas weryfikowania, przekazywania i zamykania spraw.
- 1
Robot RPA generował dodatkową pracę
Robot obsługujący faktury osiągał dokładność na poziomie 72–81%. W ciągu roku 4 462 dokumenty wracały do specjalistów Biura Zarządu w celu ręcznej weryfikacji i poprawy. Automatyzacja skracała część pracy związanej z wprowadzaniem danych, ale jednocześnie tworzyła dodatkowe zadania kontrolne. Ten sam dokument bywał więc obsługiwany najpierw przez robota, a następnie ponownie przez pracownika.
- 2
Deklaracje odpadów były przepisywane bez zmian
Biuro Zarządu obsługiwało rocznie 1 508 deklaracji odpadów. Analiza wykazała, że 74,5% z nich trafiało do odbiorcy bez modyfikacji merytorycznej. Pracownicy przekazywali lub przepisywali dane bez decyzji wymagającej specjalistycznej wiedzy. Potencjał automatyzacji tego procesu oszacowano na 35 dni roboczych rocznie.
- 3
Dokumenty przechodziły przez zbyt wiele osób
Aż 42% dokumentów było obsługiwanych przez co najmniej cztery osoby przed zamknięciem sprawy. Każde kolejne przekazanie oznaczało dodatkowe oczekiwanie, sprawdzanie statusu oraz ryzyko powrotu dokumentu. Przy niemal 28 tys. faktur rocznie nawet niewielkie uproszczenie ścieżki mogło wyraźnie ograniczyć pracochłonność procesu.
- 4
System nie pokazywał czasu na poszczególnych etapach
System DMS rejestrował datę wpływu dokumentu, ale nie pozwalał wystarczająco dokładnie śledzić, jak długo sprawa pozostaje u konkretnej osoby i w którym miejscu powstaje opóźnienie. Problemy były widoczne najczęściej dopiero wtedy, gdy pojawiała się eskalacja albo sprawa pozostawała niezakończona. Utrudniało to wcześniejsze reagowanie na rosnące zaległości.
- 5
Automatyzacja obejmowała fragment procesu
Robot wspierał jeden etap obsługi faktur, ale nie usuwał zbędnych przekazań, kontroli i powrotów powstających w całej ścieżce dokumentu. Bez analizy pełnego procesu trudno było określić, czy kolejne usprawnienie powinno dotyczyć narzędzia, zasad akceptacji, podziału odpowiedzialności czy sposobu pracy zespołu.
DMS, czyli Document Management System, to system służący do rejestrowania, przechowywania i obsługi dokumentów oraz związanych z nimi procesów.
Nasze podejście
Od wolumenów dokumentów do rzeczywistych ścieżek obiegu
Projekt rozpoczęliśmy od Analizy Stanu Obecnego. Celem było ustalenie, jak dokumenty rzeczywiście przechodzą przez organizację, ile pracy wymaga ich obsługa i w których miejscach powstają zwroty, dodatkowe kontrole oraz opóźnienia.
- 1
Inwentaryzacja dokumentów i wolumenów
Zebraliśmy informacje o wszystkich podstawowych rodzajach dokumentów obsługiwanych przez Biuro Zarządu: fakturach kosztowych i przychodowych, deklaracjach odpadów, korespondencji zarządczej i dokumentach kadrowych. Pozwoliło to określić skalę poszczególnych procesów i wskazać obszary, w których nawet niewielka zmiana może przynieść odczuwalny efekt.
- 2
Mapowanie przebiegu dokumentów
Dla poszczególnych typów dokumentów odtworzyliśmy drogę od wpływu do zamknięcia sprawy: kto rejestruje, kto weryfikuje, do kogo dokument jest przekazywany, w których miejscach wraca, ile osób uczestniczy w obsłudze i gdzie konieczna jest decyzja merytoryczna. Mapa pozwoliła odróżnić wymagane kontrole od etapów wynikających z przyzwyczajeń lub niejasnego podziału odpowiedzialności.
- 3
Ocena skuteczności robota RPA
Przeanalizowaliśmy dokładność automatycznego przetwarzania faktur oraz liczbę dokumentów zwracanych do ręcznej obsługi. Nie ocenialiśmy jedynie liczby faktur przechodzących przez robota, ale również to, ile dodatkowej pracy powstaje po jego działaniu i jaki jest rzeczywisty koszt obsługi błędów.
- 4
Analiza obciążenia i powrotów
Dane ilościowe zestawiliśmy z rozmowami ze specjalistami obsługującymi poszczególne procesy. Pozwoliło to zrozumieć, dlaczego dokumenty przechodzą przez kolejne osoby, jakie błędy występują najczęściej i które czynności wymagają wiedzy pracownika, a które mogą zostać uproszczone albo zautomatyzowane.
- 5
Priorytetyzacja zmian
Rekomendacje podzieliliśmy według skali procesu, powtarzalności czynności, częstotliwości błędów, ryzyka merytorycznego, możliwości szybkiego wdrożenia oraz zależności od systemów i innych jednostek. Dzięki temu klient otrzymał kolejność działań, a nie jedynie listę możliwych automatyzacji.



