Klient i wyzwanie
Procesy działały, ale ich skalowanie zależało od wiedzy konkretnych osób
Organizacja skutecznie realizowała obsługę klientów. Jej mocną stroną były kompetencje eksperckie, znajomość rynku i relacje z klientami.
W wielu obszarach sposób pracy zależał jednak od indywidualnego doświadczenia pracowników. Wraz ze wzrostem organizacji zwiększało to liczbę uzgodnień, wyjątków i działań koordynacyjnych.
- 1
Brak jednego standardu przekazania sprawy
Pierwszym istotnym stykiem był moment przekazania klienta ze sprzedaży do brokera. Zakres zadań wykonywanych przed przekazaniem zależał od sposobu współpracy konkretnej pary osób. Brakowało wspólnej checklisty, minimalnego zestawu danych i zasady określającej, kiedy sprawa jest gotowa do przejęcia. Skutkiem były dodatkowe uzgodnienia, powtórna praca i krótszy czas na pozyskanie oferty z rynku.
- 2
Eksperci wykonywali pracę administracyjną
Wysoko wykwalifikowane zespoły ręcznie przepisywały dane z wiadomości do systemów, rejestrowały polisy, łączyły korespondencję ze sprawami, wprowadzały dane prowizyjne i przygotowywały zestawienia. Do tego comiesięczna obsługa zmian w programach ubezpieczeniowych. Problem nie polegał na braku kompetencji: właśnie te kompetencje szły na zadania, które dało się uprościć, zintegrować lub częściowo zautomatyzować.
- 3
Terminy były pilnowane lokalnymi metodami
W różnych obszarach używano prywatnych kalendarzy, arkuszy kalkulacyjnych, własnych przypomnień, dodatkowych oznaczeń w systemach albo po prostu pamięci konkretnej osoby. Dotyczyło to szkód, gwarancji, odnowień i zamówień publicznych. Brakowało jednego mechanizmu prowadzącego od zdarzenia przez termin, właściciela i przypomnienie aż do eskalacji i potwierdzenia wykonania.
- 4
Ciągłość kilku procesów zależała od pojedynczych osób
W wybranych obszarach jedna osoba odpowiadała za pełny przebieg procesu, w tym za zadania wracające po wielu miesiącach lub latach. Nie oznaczało to potrzeby zwiększania zatrudnienia. Minimalnym zabezpieczeniem było udokumentowanie sposobu pracy, wskazanie zastępstwa, rejestr zobowiązań i przeszkolenie drugiej osoby zdolnej przejąć proces.
- 5
Informacja zarządcza pokazywała głównie wynik końcowy
Organizacja monitorowała przede wszystkim wynik finansowy. Słabiej widoczne były wcześniejsze sygnały: czas etapów, kompletność przekazania, konwersja, terminowość, liczba spraw w toku, obciążenie zespołów oraz wyjątki i powroty. Problem stawał się widoczny dopiero po interwencji menedżera albo w wyniku miesiąca.
Nasze podejście
Zmapowaliśmy procesy w systemie ADONIS i oddzieliliśmy fakty od deklaracji
- 1
Modelowanie BPMN w systemie ADONIS
Przygotowaliśmy 23 modele procesów w standardzie BPMN oraz dwie mapy przekrojowe. Objęły pozyskanie klienta, obsługę ubezpieczeń majątkowych, ubezpieczenia osobowe i na życie, gwarancje, szkody, zamówienia publiczne oraz procesy zarządcze i wspierające.
- 2
Architektura procesów
Procesy uporządkowaliśmy w trzech warstwach: zarządczej, głównej i wspierającej. Organizacja otrzymała jeden obraz pokazujący łańcuch obsługi klienta oraz zależności z funkcjami grupowymi i centrum usług wspólnych.
- 3
Jawna kwalifikacja źródeł
Każdy istotny wniosek oznaczyliśmy według podstawy: czy wynika z mapy, z dokumentu, z deklaracji uczestnika, z oceny eksperckiej, czy wymaga późniejszego pomiaru. Gdy mapa, dokument i opisana praktyka różniły się między sobą, rozbieżność nie stawała się faktem. Pozostawała punktem do potwierdzenia w dalszych pracach.
- 4
Ocena relacji z projektem systemowym
Równolegle w grupie trwało wdrożenie nowego systemu brokerskiego. Zestawiliśmy wszystkie 41 rekomendacji z zatwierdzonym zakresem rozwiązania, żeby wskazać, co system już obejmuje, co wymaga konfiguracji lub walidacji, czego technologia nie rozwiąże i gdzie grozi zbudowanie tego samego mechanizmu po raz drugi.



